Nasza edukacja finansowa nie zdaje egzaminu: 27 proc. Polaków dostrzega problem z długami, gdy jest już za późno
Nasza edukacja finansowa nie zdaje egzaminu: 27 proc. Polaków dostrzega problem z długami, gdy jest już za późno
75% procent Polaków wskazuje na pogorszenie swojej sytuacji finansowej ze względu na wzrost kosztów życia w ostatnich kilku latach[1]. Z wyzwaniami dla domowych budżetów radzimy sobie gorzej od mieszkańców innych krajów europejskich: 54 proc. respondentów z Polski przyznaje, że wzrost kosztów życia odbił się na ich finansach, to o 11 punktów procentowych więcej od średniej europejskiej[2]. W obliczu kryzysów rośnie znaczenie narzędzi i wiedzy o finansach. Co czwarty Polak zauważa problem nadmiernego zadłużenia dopiero wtedy, gdy sytuacja stanie się bardzo trudna[3], a tylko 40 proc. badanych dostrzega potrzebę dalszego uczenia się zarządzania zadłużeniem[4].
Jakie są przyczyny trudności ze spłatą zobowiązań?
Intrum udostępniło kolejną edycję badania European Consumer Payment Report, które daje wgląd w finanse europejskich gospodarstw domowych. Od 2024 roku spada odsetek respondentów wskazujących wzrost kosztów życia jako przyczynę problemów z uregulowaniem bieżących zobowiązań, ale to wciąż pozostaje istotnym problemem dla 43 proc. uczestników badania[5]. W Polsce ten odsetek jest znacznie wyższy i wynosi aż 58 procent[6]. Potrzeba wydawania coraz większych kwot, żeby zapewnić sobie środki utrzymania sprawia, że konsumenci poszukują dodatkowych pieniędzy, a to często skłania ich do skorzystania z ofert pożyczkodawców.
- Co piąty badany Polak przyznaje, że zaciąga więcej zobowiązań, niż jest w stanie spłacić – Wiktoria Przybyłowska, ekspertka Intrum. – Co gorsza, 27 proc. respondentów orientuje się w sytuacji, gdy już jest „za późno”, to przeszło dwukrotność średniej europejskiej[7]. Popadnięcie w spiralę zadłużenia to poważny problem, i gdybym miała wskazać jeden obszar edukacji finansowej, który wymaga pilnej poprawy, to byłaby to kwestia zarządzania zadłużeniem. Duża dostępność instrumentów dłużnych, limity na kartach kredytowych, płatności odroczone oraz szeroka oferta pożyczek bankowych i pozabankowych często stanowią pokusę, aby chwilowo podnieść swój standard życia. Warto jednak pamiętać, że na końcu zostają raty, które czasem trudno zmieścić w domowym budżecie – zwraca uwagę ekspertka Intrum.
W efekcie, co ósmy Polak przyznaje się do trudności z kontrolowaniem wydatków, a ten odsetek jest wyraźnie wyższy wśród młodszych respondentów, wynosi 17 proc. w grupie 18-21 i 14 proc. w grupie wiekowej 22-37[8]. Nawyki zakupowe przekładają się też na zadłużenie młodych dorosłych, którego łączna wartość w grupie wiekowej 18-25 lat przekroczyła już 550 milionów złotych[9].
Czym skorupka za młodu nasiąknie. Jakie są źródła edukacji ekonomicznej Polaków?
Trudności z kontrolowaniem wydatków wśród młodych dorosłych mogą sugerować, że obszarem wymagającym pilnej poprawy jest edukacja finansowa. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Narodowy Bank Polski, zaledwie co 11. mieszkaniec naszego kraju ocenia swoją wiedzę jako dużą[10]. Sceptycyzm wobec własnych umiejętności idzie w parze z krytycznym spojrzeniem na edukację szkolną: tylko 22 proc. Polaków docenia jej znaczenie, wobec 29 proc. wskazań w innych krajach europejskich. Wyżej cenimy wiedzę o finansach wyniesioną z domu. To podstawa dla 35 procent z nas, o dziesięć punktów procentowych poniżej średniej europejskiej[11]. Ten krajobraz nie byłby pełny bez nowych technologii, które mogą być wsparciem w zdobywaniu wiedzy o finansach osobistych.
- W ostatnich latach coraz więcej Europejczyków wykorzystuje narzędzia AI do podnoszenia swoich kwalifikacji ekonomicznych, a odsetek użytkowników zbliża się do 30 procent – mówi Wiktoria Przybyłowska, ekspertka Intrum. – W Polsce ten wynik jest niemal dwukrotnie niższy i wynosi 15 procent. Sztuczna inteligencja mogłaby okazać się pomocna w rozwiązaniu problemu, który sygnalizuje niemal co trzeci z nas: żargon finansowy zdecydowanie utrudnia rozumienie komunikatów i artykułów prasowych z dziedziny ekonomii[12]. Narzędzia AI mają swoje ograniczenia, ale z parafrazowaniem i tłumaczeniem tekstów w bardziej przystępny sposób radzą sobie całkiem sprawnie – dodaje.
Do kogo zwracamy się, gdy chcemy porozmawiać o finansach? W kryzysowych sytuacjach radzimy się najbliższych: partnera lub partnerki, rodziny i znajomych. To wskazanie 41 proc. Polaków, i jest to wynik o 11 punktów procentowych wyższy od średniej europejskiej. Tylko co dziesiąty badany uruchamia narzędzie AI, to o 15 punktów procentowych poniżej średniej dla wszystkich badanych krajów[13].
Dwie strony bilansu, dwie różne kieszenie
Duża liczba nieoczekiwanych wydarzeń o charakterze kryzysowym w ostatnich kilku latach odcisnęła swoje piętno na nastroje społeczne i oczekiwania dotyczące najbliższej przyszłości. Atmosfera zagrożenia wpłynęła na sposób zarządzania domowymi budżetami. Rośnie znaczenie „środków na czarną godzinę”, a niemal co drugi (49 proc.) Polak rezygnuje z codziennych przyjemności, żeby odłożyć większą część wypłaty[14]. Wzrost skłonności do oszczędzania prowadzi do paradoksalnej sytuacji.
- Co trzeci badany Polak deklaruje, że byłby w stanie natychmiast spłacić istotną część swojego zadłużenia, ale woli zatrzymać środki, bo ceni poczucie bezpieczeństwa, jakie zapewniają mu oszczędności[15] – mówi Wiktoria Przybyłowska. – To tylko pozornie „przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej”. Myślę, że doświadczenia ostatnich lat pokazały nam, jak ważna jest elastyczność w zarządzaniu domowymi finansami i posiadanie „funduszu awaryjnego”. Spłata zadłużenia zwykle wiąże się z poczuciem ulgi, ale co drugi Polak spodziewa się istotnego wzrostu bezrobocia w najbliższych dwóch latach, a co piąty obawia się, że rewolucja AI pozbawi go źródeł dochodów[16]. Gdy brakuje optymizmu, poduszka finansowa ma wyższy priorytet od „uwolnienia się” od ciężaru zadłużenia – dodaje.
Jak przekazy medialne wpływają na sposób, w jaki myślimy o finansach?
Dwóch na pięciu Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że czytanie lub oglądanie materiałów poświęconych ekonomicznej niepewności ma negatywny wpływ na ich samopoczucie[17].
– Średnia europejska jest aż o dziesięć punktów procentowych niższa – komentuje Wiktoria Przybyłowska. – Można się zastanawiać, czy to rezultat „spokojniejszej” sytuacji ekonomicznej, innego sposobu formułowania komunikatów medialnych czy mniejszej ekspozycji na przekazy telewizyjne, radiowe czy prasowe. Po stronie uczestników debaty publicznej leży też część odpowiedzialności za edukację ekonomiczną obywateli, a negatywne, niepokojące komunikaty mogą powodować wycofanie i paraliż decyzyjny. Równoważenie takich przekazów praktycznymi poradami, informującymi o możliwych do wykorzystania narzędziach i rozwiązaniach potencjalnych problemów, mogłoby zachęcić Polaków do większego zaangażowania w życie społeczne – kontynuuje.
Szczególnie w młodszych grupach wiekowych o uwagę odbiorców z tradycyjnymi kanałami rywalizują media społecznościowe, które coraz mocniej wpływają na nasze decyzje zakupowe i sposób, w jaki postrzegamy własną sytuację finansową. Co trzeci Polak dokonał w minionym roku impulsowego zakupu pod wpływem reklamy w social mediach, a niemal co czwarty uważa, że styl życia influencerów ma wpływ na jego kondycję psychiczną. Przeszło trzech na pięciu badanych (62 proc.) przyznaje, że media społecznościowe budują nierealistyczne oczekiwania dotyczące osobistych finansów[18].
- Rozproszenie kanałów, z których czerpiemy wiedzą ekonomiczną, może dezorientować. Dotyczy to szczególnie młodszych dorosłych, którzy, pozostając pod większym wpływem twórców internetowych, mogą mieć problem z odróżnieniem rzeczywistości od fikcji. To splot dwóch głównych czynników. „Oddolny”, nastawiony na treści tworzone przez użytkowników, charakter mediów społecznościowych sprawia, że wypowiedzi laików i ekspertów mogą być traktowane jako równoważne głosy w debacie. A formuła „rolek” i „karuzeli”, która generalnie nie sprzyja budowaniu bardziej złożonych argumentów i skrupulatnej analizie źródeł, może fałszować obraz świata oraz utrudniać rozgraniczenie faktów od opinii – mówi Wiktoria Przybyłowska. – Z tegorocznej edycji European Consumer Payment Report da się jednak wyciągnąć pozytywne wnioski. Wzrosła nasza skłonność do oszczędzania, a 7 na 10 Polaków w ostatnich 12 miesiącach opłaciło wszystkie rachunki na czas[19]. Na poziom naszej wiedzy ekonomicznej wpływ ma wiele czynników, od wychowania i poziomu szkolnej edukacji finansowej, przez przekazy medialne i działania instytucji publicznych. Obrazu dopełniają nowoczesne technologie, które mogą dziś pomóc w „przebiciu się” przez żargon. Nowe narzędzia mogą odegrać znaczącą rolę w procesie edukacji i zniwelować różnice w dostępie do wiedzy – podsumowuje ekspertka Intrum.
[1] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q4.
[2] Tamże.
[3] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q5.
[4] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q4.
[5] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q5.
[6] Tamże.
[7] Tamże.
[8] Tamże.
[9] https://krd.pl/centrum-prasowe/informacje-prasowe/2026/drogi-start-w-doroslosc-zetki-zadluzone-na-pon.
[10] Narodowy Bank Polski, Prezentacja wyników badania świadomości i wiedzy ekonomicznej Polaków. Edycja 2024-2025, s. 3.
[11] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q6a.
[12] Tamże.
[13] Tamże.
[14] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q4.
[15] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q7.
[16] Intrum, European Consumer Payment Report 2026, Q4.
[17] Tamże.
[18] Intrum, European Consumer Payment Report 2026.
[19] Intrum, European Consumer Payment Report 2026.