Polki na tle Europy: solidne w płaceniu rachunków, słabsze w gromadzeniu oszczędności
Polki na tle Europy: solidne w płaceniu rachunków, słabsze w gromadzeniu oszczędności
Polska przeżywa największy boom ekonomiczny w Europie[1]. Pytanie jednak, czy jej obywatelki czują to na własnej skórze? Z jednej strony dane z najnowszego raportu Intrum European Consumer Payment Report 2025 (ECPR25) zdają się potwierdzać tę tezę, wskazując, że przeciętna Polka opłaca swoje zobowiązania równie terminowo co bogatsza Niemka czy Brytyjka. Z drugiej strony okazuje się, że nad Wisłą nadal mamy problem z budowaniem poduszki finansowej – oszczędzaniem i inwestowaniem. Właśnie w tym tkwi największa różnica między Polkami a kobietami, na przykład z Niemiec lub Wielkiej Brytanii.
Kraj, kultura i system ekonomiczny mają mocny wpływ na kształtowanie kondycji ekonomicznej, ale także na stereotypy: rysując profil oszczędnej Szwedki czy coraz bardziej zadłużonej Portugalki. Eksperci Intrum Polska przeanalizowali, jak na tym tle wygląda portret statystycznej Polki w oparciu o badanie Intrum ECPR25, przeprowadzone między lipcem a sierpniem 2025 roku na próbie 20 000 konsumentów z 20 państw europejskich.
Dyscyplina płatnicza – Polki w środku rankingu
Jeżeli chodzi o terminowość regulowania zobowiązań, Polki wypadają dość przeciętnie. Co miesiąc ze swoich rachunków na czas wywiązuje się 68 proc. polskich kobiet[2]. Wypadamy więc nieźle w wartościach bezwzględnych, ale niżej od Niemek (70 proc.), Brytyjek (72 proc.) czy Holenderek (76 proc.)[3]. W całym zestawieniu królują Hiszpanki: 86 proc. z nich opłaciło wszystkie rachunki w terminie i, co warto podkreślić, wyprzedziły tym samym własnych rodaków (80 proc.).
Co utrudnia Polkom terminowe regulowanie płatności? Główną przyczyną są rosnące koszty życia. Wskazuje je 51 proc. z nich – to powyżej średniej europejskiej[4]. Brytyjki odczuwają tę presję jednak najdotkliwiej: ponad 60 proc.[5] wymienia koszty życia jako źródło permanentnego stresu finansowego.
- Polki posiadają silne poczucie odpowiedzialności finansowej, lecz w zderzeniu z realiami rynku pracy, gdzie wciąż istnieje luka płacowa, ich skrupulatność nie zawsze wystarcza, by opłacić rachunki na czas – podkreśla Ula Szostkowska, ekspertka Intrum.
Fundusz awaryjny - tu Polki wyraźnie przegrywają
Dane pokazują, że pieniądze na fundusz awaryjny regularnie odkłada co druga respondentka z Polski (49 proc.)[6]. To wynik zbliżony do Niemek i Szwedek (po 51 proc.)[7]. Polska jest więc w tej kategorii prawie równa krajom, które postrzegamy jako wzorce finansowej odpowiedzialności.
Liderkami europejskich oszczędności są natomiast Norweżki. Aż 71 proc. z nich regularnie zasila fundusz awaryjny. Co zaskakujące, tuż za nimi plasują się Włoszki (70 proc.) i Portugalki (64 proc.)[8]. Ten wynik obala popularny stereotyp, według którego konserwatyzm finansowy jest domeną jedynie bogatszej Europy Północnej.
Strategie oszczędzania różnią się jednak znacznie między krajami. Niemki i Szwedki preferują lokaty i konta oszczędnościowe. Bezpieczne, ale i mniej zyskowne. Norweżki częściej inwestują w produkty emerytalne powiązane z rynkiem pracy. Włoszki z kolei gromadzą rezerwy mimo trudniejszych warunków rynku pracy, co wskazuje na wysoką dyscyplinę wymuszoną przez brak siatki socjalnej. Polki są na właściwej drodze, lecz wciąż do nadrobienia mają zarówno wartość posiadanych środków, jak i same nawyki inwestowania.
Co ciekawe, Polki i Niemki mają coś wspólnego: obie grupy żyją pod rosnącą presją kosztów. 47 proc. Niemek przyznaje, że wzrost kosztów życia trwale wpłynął na ich finanse, niemal tyle samo co Polek (51 proc.)[9]. Dla porównania, w Norwegii podobne odczucia deklaruje zaledwie 27 proc. kobiet[10]. Spokój norweskich pań to w dużej mierze efekt dziesięcioleci konsekwentnej polityki wysokich płac i szerokich świadczeń socjalnych, nie tylko indywidualnych decyzji finansowych.
Zadłużenie niezabezpieczone - polska specyfika
Na tle Europejek Polki wypadają średnio pod względem zadłużenia niezabezpieczonego: 33 proc. posiada jakieś zobowiązania tego rodzaju (karty kredytowe, debety, pożyczki osobiste lub BNPL). To wynik lepszy niż w Szwecji, gdzie aż 49 proc. kobiet ma tego rodzaju długi czy w Wielkiej Brytanii (45 proc.), ale gorszy niż w Norwegii (26 proc.) lub Holandii (31 proc.).
- Co piąta Polka korzysta z opcji BNPL, czyli "kup teraz, zapłać później", a 12 proc. przyznaje, że w ciągu ostatniego roku zdarzało jej się zapożyczyć, by pokryć podstawowe potrzeby takie jak zakupy spożywcze, czynsz lub rachunki. To wynik porównywalny z Wielką Brytanią, ale gorszy niż w Skandynawii, gdzie 11 proc. Norweżek sięga po tego typu rozwiązania. Z kolei Włoszki mają stosunkowo niski poziom zadłużenia niezabezpieczonego, ale za to blisko jedna trzecia nie byłaby w stanie samodzielnie pokryć niespodziewanego wydatku powyżej 500 euro. Dla porównania, nie sprawia to żadnego problemu kobietom w Niemczech czy Szwecji - komentuje Szostkowska, Intrum.
Spokojny sen Hiszpanek i „koszmary” Holenderek
Dzięki kompleksowej analizie różnych informacji o kondycji finansowej i zachowaniach płatniczych Europejek, raport Intrum pozwala uniknąć pułapki stawiania zbyt pochopnych i stereotypowych wniosków.
Przykładowo, Holandia ma jeden z najwyższych wskaźników zatrudnienia kobiet w Europie. Można by więc przypuszczać, że pracowite Holenderki ze spokojem patrzą w przyszłość. Tymczasem okazuje się, że chociaż wykazują się wysoką bieżącą zdolnością płatniczą – 76 proc. z nich reguluje rachunki w terminie[11], należą one do grupy najbardziej zaniepokojonych perspektywą starości. Skąd te obawy? Okazuje się, że aż 60% pracujących Holenderek zatrudnionych jest w niepełnym wymiarze godzin[12]. To wybór świadomy, lecz – jak pokazują wyniki badań - mający poważne konsekwencje dla wysokości przyszłej emerytury.
Z kolei mimo poważniejszych trudności niemal 9 na 10 Hiszpanek jest przekonanych, że w nadchodzących miesiącach poradzą sobie z regulowaniem wszystkich bieżących zobowiązań[13]. To imponujące, biorąc pod uwagę wyższą stopę bezrobocia w porównaniu z Polską. Za tą odpornością stoi w dużej mierze silna sieć wsparcia rodzinnego.
Brytyjki natomiast, mimo największej presji kosztowej, wykazują wysoką aktywność w poszukiwaniu rozwiązań. Częściej niż kobiety z innych krajów korzystają z aplikacji do zarządzania budżetem domowym, chętniej negocjują warunki umów i deklarują gotowość do skorzystania z narzędzi AI przy rozwiązywaniu problemów płatniczych.
Co łączy Europejki?
Ostatecznie, mieszkanki Starego Kontynentu łączy jednak więcej niż dzieli.
- Raport Intrum ujawnia kilka ważnych, wspólnych mianowników. Po pierwsze, są one bardziej narażone na skutki kryzysu kosztów życia niż mężczyźni. Dotyczy to zarówno Europy Środkowej, jak i Zachodniej. Po drugie, luka w dostępie do oszczędności pozostaje realna niezależnie od zamożności kraju. I wreszcie, po trzecie, mimo wyzwań kobiety wykazują wyższą dyscyplinę płatniczą niż mężczyźni, rzadziej wpadają w spiralę zadłużenia i częściej traktują rachunki jako priorytet – podsumowuje Ula Szostkowska z Intrum.
Dane z ECPR25 pokazują, że Europejki – w tym Polki - to odpowiedzialne i świadome konsumentki, działające często w warunkach strukturalnie trudniejszych niż te, z którymi mierzą się mężczyźni.
[1] Globalne prognozy gospodarcze Międzynarodowego Funduszu Walutowego, październik 2025 (https://www.imf.org/en/publications/weo/issues/2025/10/14/world-economic-outlook-october-2025).
[2] Intrum, European Consumer Payment Report 2025.
[3] Tamże.
[4] Tamże.
[5] Tamże.
[6] Tamże.
[7] Tamże.
[8] Tamże.
[9] Tamże.
[10] Tamże.
[11] Tamże.
[12] Eurostat, Labour Force Survey 2024
[13] Intrum, European Consumer Payment Report 2025.